Prawie sto lat temu...

           1 Października 1897 roku ukazał się pierwszy numer „Przewodnika Katolickiego” zawierający dodatek „Opiekun Dziatek”. „Opiekun… ” był wydawany do roku 1926, a redagowali go: ks. Józef Kłos, Paula Wężyk, Adam Marszałek. Kontynuację tego dodatku wydawano w latach 1927–1930 pod nazwą „Nasza Przyszłość”, a od 1930 jako „Mały Przewodnik”. Numer 47 z 1938 oraz niektóre wydania z 1939 zawierały podtytuł „Dla Krucjaty Eucharystycznej”. Wydawanie „Małego Przewodnika” zostało zawieszone w latach 1939–1956, z wiadomych względów. Wprawdzie po wojnie wznowiono publikację, ale to już nie było to samo. Większość księży i w ogóle, intelektualne elity Polski, zostały wymordowane przez hitlerowców. Poza tym, przyszedł stalinizm, szczególnie parszywa forma socjalizmu, więc trudno było cokolwiek publikować…


         Mały Przewodnik Katolicki, był wydawany przez Drukarnię Świętego Wojciecha w Poznaniu. Jestem szczęśliwym posiadaczem całego oprawionego i prawie kompletnego (brakuje kilku kartek) rocznika 1932. Będę publikował, w miarę możliwości, zgodnie z kalendarzem, kolejne numery. Zaczynam od 17 Stycznia 1932 roku, a więc zobaczymy coś, co ukazało się dokładnie 94 lata temu. W wolnym czasie postaram się zeskanować też poprzedni numer [2], z 10 Stycznia.

          Gdy miałem z pięć, sześć lat, mój ojciec znalazł ten oprawiony rocznik, gdzieś w antykwariacie. To była moja ulubiona książka z dzieciństwa, zaczytana dosłownie na amen. Na szczęście przetrwała prawie w całości. Dziś, prawie pół wieku później widzę, że miała na mnie bardzo duży wpływ. Nasi rodzice bardzo często mówią o Bogu, posyłają nas do kościoła, zanoszą nas do chrztu, ale tak naprawdę, nie wychowują nas w wierze. Nie dlatego, że im się nie chce (czasem pewnie też), ale zwyczajnie, nie umieją. Moja mama nauczyła mnie pacierza i starała się, codziennie klękać ze mną, by się razem modlić. Mój ojciec, który bardzo dużo mówił o Bogu i o „prawdzie zawartej w Ewangelii”, nie brał w tych modlitwach udziału. Jego zachowanie też czasami odbiegało od tego, co starał się nam wszystkim „nakazać”, w oparciu o Ewangelię. Jak więc miałem mu uwierzyć, skoro mówił coś innego, niż robił?

          Do wiary nie wolno zmuszać. Na wiarę nie wolno nawracać. Dziś to wiem, z całą pewnością. Wierę trzeba pokazać, na własnym przykładzie. Święty Franciszek mawiał, że powinniśmy wszędzie i zawsze głosić Ewangelię. Jeśli zajdzie potrzeba, również mówiąc o Niej…

          Mały Przewodnik może nam w tym pomóc. To jest coś, czego dziś, w tym bezwzględnym, egoistycznym, uczącym rozpychania się łokciami i „zwyciężania za wszelką cenę”, świecie, bardzo nam brakuje.

Miłej i owocnej lektury… 

 














Komentarze

Popularne posty