Zeszyt od Religii - strona druga

No dobra. To najpierw obrazek, a później trochę "nudnych", ale koniecznych wyjaśnień...

 


 
W polskim systemie prawnym nie ma żadnego przepisu prawa (w tym międzynarodowego) stwierdzającego, iż polska szkoła ma charakter świecki (podobnie jak nie ma przepisu, że Polska jest państwem laickim). Taki przepis obowiązywał w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, która była państwem socjalistycznym, ale już w pierwszych latach transformacji Trybunał Konstytucyjny orzekł, że zasada świeckości szkoły jest niespójna z systemem prawnym Rzeczypospolitej Polskiej, którego podstawową zasadą jest zasada demokratycznego państwa prawnego (obecnie wyrażona w art. 2 Konstytucji RP z 1997 r.). Dlatego też wspomniany przepis został uchylony.

       Należy także zwrócić uwagę na fakt, że Konstytucja RP w art. 25 ust. 2 nie posługuje się pojęciem „neutralności światopoglądowej”, lecz „bezstronności światopoglądowej”, która, jak zauważył Sąd Apelacyjny w Szczecinie, oznacza „życzliwe zainteresowanie” i „życzliwe podejście” do religijności

       W tym miejscu trzeba przypomnieć, że dyrektor każdej szkoły powinien dokładać wszelkich starań, by w jak największym stopniu realizować obowiązujące w Polsce prawo oraz respektować orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego i sądów, w tym wspomniane powyżej. Polskie prawo wprost dopuszcza obecność krzyża w szkole. Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej zapewnia każdemu wolność sumienia i religii, która realizuje się między innymi w prawie do publicznego manifestowania swojej religii.

       Uczniowie są niejako zobowiązani do poznawania kultury i tradycji swojego Narodu. Jak wynika z preambuły – będącej integralną, normatywną częścią obowiązującej Konstytucji kultura ta jest „zakorzeniona w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu”, a więc organizowanie przez szkołę akademii czy innych wydarzeń związanych ze świętami chrześcijańskimi lub eksponowanie symboli chrześcijańskich w widocznych miejscach w szkole jest wypełnianiem obowiązków wynikających nie tylko wprost z podstawy programowej, lecz również odpowiada podstawom aksjologicznym porządku konstytucyjnego Rzeczypospolitej Polskiej. Warto w tym miejscu przypomnieć, iż zgodnie z art. 5 Konstytucji Rzeczpospolita Polska m.in. strzeże dziedzictwa narodowego. Nie sposób wypełnić tego ważnego, konstytucyjnego obowiązku abstrahując od podkreślania wagi i znaczenia chrześcijańskiego dziedzictwa Narodu w procesie edukacji publicznej. Tym bardziej, że religia katolicka i jej symbole (np. krzyż) od wieków wpływały na kształtowanie się polskiego dziedzictwa narodowego oraz są elementami tożsamości narodowej Polaków. 


       Eksponowanie krzyża w szkole nie narusza praw osób trzecich, w tym ich dóbr osobistych. W orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPC) stwierdza się, że obligatoryjna obecność krzyża w szkole nie narusza przepisów Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (EKPC). Ponadto nie ma dowodów na to, że obowiązkowa obecność krzyża w szkole skutkuje indoktrynacją uczniów. Trybunał zauważył także, że sam krzyż jest zasadniczo biernym symbolem (essentially passive symbol), dlatego jego oddziaływanie nie może być porównywane do nakazu uczestniczenia w praktykach religijnych albo namawiania do wiary przez nauczyciela. Mało tego...

       Odmowa eksponowania krzyży w szkole może stanowić naruszenie praw osób o światopoglądzie chrześcijańskim. Jak zostało wyżej wykazane, Konstytucja gwarantuje każdemu wolność sumienia i religii, w tym wolność manifestowania swojej religii, zaś władze publiczne realizują obowiązek pozostania bezstronnymi światopoglądowo poprzez umożliwienie ekspresji religijnej. Akty prawne niższego rzędu podkreślają istnienie możliwości ekspozycji krzyży w szkole. W wypadku odmowy wyeksponowania krzyża w przestrzeni szkolnej albo usunięcia tego symbolu, wbrew woli, np. nauczycieli i innych pracowników czy uczniów i ich rodziców, którzy życzą sobie obecności symboli religijnych w szkole, może dojść do naruszenia ich dóbr osobistych w postaci swobody sumienia i religii. Tego typu decyzja otwiera pokrzywdzonym możliwość poszukiwania ochrony swych praw przed sądem, a szkołę naraża na prawne i finansowe konsekwencje naruszenia dóbr osobistych. 

Trzeba pamiętać, że w społeczeństwie demokratycznym i pluralistycznym tolerancja wymaga, aby szanować prawa i poglądy innych ludzi, a więc także ateiści i agnostycy obowiązani są tolerować prawa i poglądy chrześcijan.

To ostatnie zdanie można odnieść także do rowerzystów...

Otóż drogi, powstały po to, by ludzie mogli się po nich poruszać samochodami. Przede wszystkim samochodami! Dlatego rowerzyści (z racji swojej marginalnej wręcz mniejszości) są na drogach gośćmi i jako goście, powinni respektować przede wszystkim prawa gospodarzy. Czyli kierowców samochodów. Niestety, część rowerzystów zachowuje się podobnie, jak feministki, zboczeńcy i murzyni*. Oraz drapieżni weganie (są też "niedrapieżni", zupełnie nieszkodliwi). Stanowią margines, nikt ich nie słucha, nikt ich nie lubi, ale oni chcą narzucić światu swoje reguły i agresywnie żądają, by tych reguł wszyscy przestrzegali. A gdy spotykają się z odmową, zaczynają miotać obelgi, toczyć pianę z pyska i ziejąc nienawiścią, oskarżają cały świat o... Mowę nienawiści.

* Nie mam nic przeciwko murzynom, ale jeśli ktoś zaczyna ich faworyzować, kosztem białych mieszkańców danego kraju, tylko dlatego, że są czarni, to ja się z tym nie zgadzam. Podobnie, jak nie zgadzam się z banem nałożonym na znany wiersz dla dzieci, o Murzynku Bambo. No bo z jakiej niby racji, został nagle uznany, jako "rasistowski"?

Wracając do symboli religijnych w szkołach...

Zwróćcie uwagę na to zdanie ze wstępu: "W polskim systemie prawnym nie ma żadnego przepisu prawa (w tym międzynarodowego) stwierdzającego, iż polska szkoła ma charakter świecki (podobnie jak nie ma przepisu, że Polska jest państwem laickim). Taki przepis obowiązywał w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, która była państwem socjalistycznym".

Taki przepis obowiązywał w Polsce Ludowej, a jednak, wtedy Krzyże w szkołach wisiały. Przynajmniej ja to pamiętam. Zresztą sam Stalin zalecał, by respektować religijne tradycje Polaków, bo doskonale zdawał sobie sprawę z potęgi Chrześcijaństwa w Polsce i wiedział, że jeśli zacznie otwartą walkę z Bogiem, to poleje się krew i tej walki nie wygra. Natomiast walkę tą rozpoczęli... Polacy. Tak! To nie Związek Sowiecki, nie NKWD, tylko niektórzy gorliwi rodacy, tępili, szykanowali i mordowali swoich braci... Ale o tym, innym razem.

Krzyże w salach szkolnych wisiały, my chodziliśmy na Religię do sal katechetycznych, a w niedziele do kościoła. I jeśli uczeń, tak jak na tym obrazku, przeżegnał się w szkole przed Krzyżem, to nikt go z tego powodu nie szykanował. Chyba że trafił się jakiś "wysoko partyjny, nisko siedzący" (jak to się w ówczas pogardliwie mawiało) nauczyciel, po kursie telewizyjnym**, ale na ogół przedstawiciele ciała pedagogicznego (zwłaszcza na wsiach) też chodzili do kościoła i nawet jeśli ich wiara nie była zupełnie szczera, to nie okazywali tego po sobie. Chyba, że chcieli popełnić "społeczne samobójstwo". To nie było tak, jak w filmach, Konopielka, czy Awans. A jeśli już, to były to zjawiska marginalne.

Można więc powiedzieć, że choć oficjalnie, w konstytucji Polski Ludowej, miejsca dla Boga nie było, to jednak Polska była krajem na wskroś katolickim. A dziś, gdy konstytucja się zmieniła, a oficjalne statystyki mówią o 71 procentach Katolików w naszym kraju, dzieją się historie, które w tym "strasznym Peerelu" wydarzyć by się nie mogły. Te 71 procent to jest czysta fikcja. To niemożliwe. Po prostu niemożliwe i powiem Wam dlaczego.

** Dawno dawno temu, istniał program NURT (Nauczycielski Uniwersytet Radiowo Telewizyjny) i nie wiem, czy kogokolwiek dopuszczano do zawodu nauczyciela, tylko z powodu obejrzenia owych wykładów, to były raczej zajęcia uzupełniające. Jednakże, właśnie dlatego, o miernych nauczycielach mówiło się, że "zaliczyli jedynie kurs telewizyjny"

Epizod 1

W 2013, w Zespole Szkół Sportowych nr 1 w Krapkowicach, Grażyna Juszczyk od 30 lat ucząca matematyki zdjęła ze ściany w pokoju nauczycielskim Krzyż i odłożyła go na szafę. Stwierdziła, że jest ateistką i "źle się czuje w obecności Krzyża, więc samowolnie zadecydowała, żeby go usunąć z widoku, nie licząc się zupełnie z uczuciami pozostałych nauczycieli i dyrekcji szkoły. Nic dziwnego, że nauczyciele, po zorganizowaniu prowizorycznego "referendum", większością głosów opowiedzieli się za przywróceniem Krzyża. I wtedy to wredne, egoistyczne babsko... Podało ich do sądu. Pod zarzutem "dyskryminacji ze względu na bezwyznaniowość". Nie bez powodu, na początku zamieściłem garść przepisów, bo ktoś mógłby pomyśleć, że rzeczywiście, wojujący ateiści są w jakiś sposób (z punktu widzenia prawa) pokrzywdzeni. Tymczasem okazuje się, że to ONI nie liczą się zupełnie ze zdaniem innych, nawet, jeśli ci inni stanowią przytłaczającą większość. To ONI nie potrafią żyć w społeczeństwie i nie są w stanie zawrzeć żadnego kompromisu. Tylko ICH "prawa" mają być respektowane, a prawa innych... To ich zupełnie nie obchodzi. Tak samo, albo jeszcze gorzej, zachowują się pedały, lesbijki, transwestyci i inni zboczeńcy, nazywający siebie w skrócie "społecznością LGBT". Przykładem była akcja, jaką zrobili na wydziale humanistycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ale to już inna historia...

Epizod 2

W wejherowskim starostwie powiatowym, części mieszkańców nie podoba się to, że w budynku urzędu, na honorowym miejscu, znajduje się krzyż. Do starostwa wpłynęła specjalna petycja, której autorzy domagają się usunięcia chrześcijańskiego symbolu. W Wejherowie do starostwa powiatowego wpłynęła nawet petycja w tej sprawie. Jak poinformowała "Wyborcza", petycję przygotował pomorski oddział stowarzyszenia Hejt Stop. Chodzi o krzyż, który wisi w pomieszczeniu, gdzie radni odbywają swoje posiedzenia. Krzyż w naszym starostwie jest większy nawet od tego umieszczonego w sali plenarnej sejmu - podkreśla Sabina Bobin, jedna z inicjatorek petycji, cytowana przez "Wyborczą". - Krzyż jako symbol religijny kojarzy mi się z krzywdą dzieci, które padły ofiarą pedofilii w kościele. Dlatego domagamy się jego usunięcia - dodaje "aktywiszcze".


Zwróćcie uwagę, jaka nienawiść! Niczym nieuzasadniona. Gdybym ja na przykład zażądał usunięcia ukraińskich flag z przed urzędu, bo obrażają pamięć moich przodków, zamordowanych w Wołyniu, przez banderowców, albo zażądał usunięcia flagi unii europejskiej, która według mnie jest organizacją skrajnie terrorystyczną, to ktoś by mnie posłuchał? Chyba nie. Do polskich szkół została oficjalnie wprowadzona książka, w której "Matka Boża przedstawiana jest jako molestująca seksualnie małego Jezusa. W innym miejscu Jezus jest przedstawiany nago na krzyżu, jako naga kobieta". Czy myślicie, że ktokolwiek zaprotestował? Albo że ewentualny protest został wzięty przez jakiś sąd pod uwagę? Nic podobnego. Krzyż i wiara chrześcijańska, którą w Polsce podobno wyznaje wciąż 71 procent narodu, może być oficjalnie, w świetle prawa, plugawiona i znieważana...

Epizod 3

We wrocławskiej szkole, jeden z rodziców w związku ze swoimi przekonaniami zwrócił się do szkoły o usunięcie z klas krzyży. Jeden z pracowników, na wieść o wniosku, jaki wpłynął do dyrekcji, zaalarmował Ordo Iuris (Instytut na rzecz kultury prawnej). Druga podobna informacja wpłynęła do Instytutu ze strony jednego z rodziców, który także postanowił bronić krzyży. Pracownicy Ordo Iuris przesłali dyrekcji szkoły opinię prawną dotyczącą obecności krzyży w przestrzeni publicznej oraz w trybie dostępu do informacji publicznej zwrócili się o potwierdzenie rozpatrywania przez dyrekcję wniosku o usunięcie krzyży ze szkoły. Krzyże zostały, ponieważ prawnicy z Ordo Iuris wykazali, że jest to jak najbardziej zgodne z konstytucją. Poza tym, co to znaczy, że "rodzic zwrócił się do szkoły o usunięcie krzyży"??? Jak bezczelnym, aroganckim sukinsynem trzeba być, żeby ośmielić się "zażądać zdjęcia krzyży" od instytucji, która nie jest jego prywatną własnością, tylko dobrem publicznym?

I teraz, dla kontrastu, epizod, a właściwie cała historia, z 1958 roku

W Suchodolinie 12 IX po zebraniu rodziców w domu Moniuszki grupa około 50 kobiet zawiesiła krzyże nie tylko w szkole , ale również w siedzibie Prezydium GRN. Władze wysłały do wsi pluton ZOMO, żeby spacyfikował protestujących. Zatrzymano 5 osób, a potem ukarano ich wysoką grzywną. Rodzice i uczniowie odpowiedzieli na to bojkotem zajęć. Następnego dnia do szkoły nie przyszła większość dzieci. Za inspiratora tych zajść władze uznały księdza Kamińskiego z Różanegostoku, który również po tych wydarzeniach, w niedzielę 14 IX, na kazaniu umacniał wiernych w ich postawie. Czynnie stanął w obronie zatrzymanych, za co odpowiedział licznymi przesłuchaniami. A jak wtedy przesłuchiwano takich księży, chyba nie trzeba przypominać.

Podobne wypadki miały miejsce również w Bohaterach Nowych (powiat Dąbrowa), dokąd 13 IX wysłano pluton ZOMO. Tam zatrzymano 2 mężczyzn, a 15 IX dzieci, podobnie jak w Suchodolinie, nie zjawiły się w szkole. Jak napisano w sprawozdaniu: „Inicjatorem jest ksiądz Mieszczański z Rygałówki (...) Z jego inspiracji dewotki ponownie zawiesiły krzyże. Sam ksiądz osobiście zwiesił krzyże w Bartnikach.” Ksiądz Mieszczański wezwany do prezydium WRN nie stawił się na rozmowę.

Z kolei w Zabielu (powiat Kolno) rodzice zażądali wydania zdjętych krzyży i zawiesili je powtórnie. Kiedy kierownik szkoły ponownie je zdjął, 14 IX odbył się wiec protestacyjny z udziałem 60 mieszkańców wsi. Mimo przybycia komendanta powiatowego MO, przewodniczącego PRN i inspektora szkolnego ludność nie zamierzała się rozejść. Dopiero użycie pałek milicyjnych rozproszyło mieszkańców. 11 osób ukarano grzywnami. Również tutaj dzieci zbojkotowały zajęcia szkolne.

Dramatyczne przebieg miały wydarzenia w SP 1 w Grajewie. Jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego, na posiedzeniu rady pedagogicznej ksiądz Mikołajczyk, odnosząc się do okólnika Ministra Oświaty, stwierdził, że „nie ma tam mowy o zdjęciu krzyża, tylko emblematów religijnych. Krzyż jest znakiem i godłem wiary, nie emblematem”. Jak odnotowano w aktach sprawy, nikt z obecnych nauczycieli nie zanegował tego, a „nawet nauczycielka Danowska w sprawie modlitwy przed i po lekcjach poparła stanowisko księdza”. Na początku września doszło w tej szkole do manifestacji ok. 100 rodziców w obronie krzyża. Po śledztwie do kolegium skierowano 8 spraw: 5 kobiet ukarano grzywną. Wśród protestujących były też żony milicjantów, które, według standardów komunistycznych, powinny dawać przykład postawy antyklerykalnej, a nie dały...

Do okupacji szkoły doszło w Ciechanowcu. Tam 2 IX ok. 150 osób przybyło wraz z dziećmi pod szkołę z żądaniem zawieszenia krzyży. Wobec oporu kierownika szkoły, weszły do budynku i zawiesiły krzyże we wszystkich salach. Ponieważ zostały w szkole, prawdopodobnie obawiając się ponownego zdjęcia krzyży, wezwano na pomoc sekretarza komitetu powiatowego PZPR i inspektora szkolnego. Ich interwencja musiała być skuteczna, bo po 4 godzinach kobiety opuściły szkołę...

 

Tak było, w Polsce Ludowej, oficjalnie "państwie świeckim".

A dziś, kiedy "jesteśmy już we własnym domu", kiedy nie pałuje ZOMO, kiedy nie przewodzi Partia i kiedy wreszcie można iść bezkarnie do kościoła, to "Polacy" wyrzucili Boga na śmietnik. Zastąpili Go kultem Sodomy i Gomory i kultem szatana. Prawa w Polsce, mają przede wszystkim pedały, transwestyci, feministki i ogólnie rzecz biorąc wszyscy ci, którzy w Polsce ludowej stanowili margines społeczny, albo tzw "element przestępczy". Jeśli Wy, normalni, Bogobojni i praworządni obywatele, choć krzywo spojrzycie się na to szambo, to...

Niech Bóg ma Was w swojej opiece.

 

Komentarze

Popularne posty